Link 08.04.2009 :: 09:41 Komentuj (17)
personal responsibility
personal responsibility
personal responsibility
personal responsibility
chyba zrobię sobie taka koszulkę, tatuaż, wizytówkę na biurku
ostatnio za dużo czytam-oglądam o masakrach, ludobójstwach, wojnach
zresztą temat wojna to już u mnie na tapecie od dzieciaka
za to nigdy nie uczestniczyłam w żadnych obchodach (poza uczestnictwem w koncercie LAO CHE?!?)
nie zakuwałam się w kajdany
i nie należałam do organizacji pacyfistycznych
ale może raz na jakiś czas trzeba się wyrwać z wiru robienia zakupów w GB
jedzenia w fastfoodach, chodzenia do fryzjera, wydawania kasy na wszystko możliwie niepotrzebne i podziękować komu tam każdy dziękuje, że od ponad 20 lat żyjemy we względnie spokojnej części Europy, co tam kryzys - PEACE & LOVE :)
(Agato, to ta wiosenna miłość w naszych sercach)
---
od kilku miesięcy słucham ESKA-ROCK
i ogólnie nie mam zastrzeżeń, no ale wiadomo, zawsze jest jakieś ale, więc
ciekawi mnie, kto z uporem maniaka puszcza tam ciągle "zostawcie titanica" Lady Pank - przecież to jakiś bełt
GDYNIA PRZEZ OKNO SAMOCHODU
nieco rozmazana, wzdłuż trasy GDA-SOP-GDY
do miejsca konsumpcji, rozpusty i pasty ze smażonej czarnej fasoli
w ramach przenikania się kultur

Link 10.04.2009 :: 16:14 Komentuj (10)
GOTOWANA KURA I PIECZONY ZAJĄC
czy jeden dzień na przygotowanie "wszystkiego" to dużo czy mało?
ja zupełnie nie mam czasu w tym roku, jeszcze okna w domu straszą wielkim brudem
a ponoć Wielkanoc to taki okres w roku, że nawet mężczyźnie wypada umyć nogi
jak już zauważyłam w moim a także w innych domach, to taka nasza tradycja,
że już na 4 dni (ba w niektórych domach to nawet 2 tygodnie)przed świetami kobieta przygotowuje dom jak na wizytę Angielskiej Królowej, gotuje 150 dań, nosi siaty za siatami do ostatniego dnia, bo jeszcze czegoś brakuje w pękającej w szwach lodówce, poci się, skręca, awanturuje, by wreście odnowiona duchowo, wypoczęta i tryskająca energią siąść rano do świątecznego śniadania, które sama przygotuje dla 100 osobowej wgłodniałej chałastry
a że na przygotowania został mi już tylko jeden dzień, to w myśl zasady, jak nie zdążysz zrobić wszystkiego to najlepiej nie rób niczego, zrobię głęboki wdech, policzę do 10 i będę lukrować czekoladowe zające i ciasto, dokończę gotować zupę (na wiejskiej KURZE), oraz poćwiczę mantrę krojąc warzywa na sałatkę, potem jeszcze tylko upiekę karkówkę i białą kiełbasę oraz bigos, żeby wreście w spokoju poćwiczyć troche mięśnie rąk (mycie okien) oraz nóg i rąk (odkurzanie wszystkiego) i znowu rąk (wieszanie prania, zmiana pościeli)bo w zdrowym ciele zdrowy duch, i boląca głowa
oczywiście nie będę drastycznie zła i nie zapomne o płci męskiej
gdzieś w tym wszystkim pozostają plątający się, zagubieni faceci, którzy w tym wspaniałym okresie zupełnie nie wiedzą co mają ze sobą zrobić, albo więc biegają spanikowani i wykonują grzecznie wszystkie rozkazy, albo zupełnie zdezorientowani kładą się nieśmiało na fotelu i czytają gazetę, 2 takich których znam, właśnie pojechało po nowy rower :)
na całe szczęście dziś jadę na obiad do mojej mamy
ah, święta to czas prawdziwej odnowy
w takich momentach po prostu kładę się na podłodzę, włączam głośno muzykę i czekam aż wszystko zrobi się samo
ZŁOŚNICA na naleśnikach

PARSZYWEK pożyczony od sąsiadki w celach naukowo-wychowawczych

Link 12.04.2009 :: 01:44 Komentuj (4)
KURZA WASZA MAĆ!
co robi Mazi jak są święta i powinna się wyspać?
oczywiście próbuje przeniknąć do praźródła wszelkiej wiedzy
i odkryć jaki jest cel poznania
a jakże!
umówmy się, że te zdjęcia to takie kartki świąteczne i życzenia,
których nigdy nie wysyłam


Link 15.04.2009 :: 23:32 Komentuj (12)
FAMILY VALUES TOUR
(święta z rodziną - studium siostry młodszej)
biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, święta z rodziną są fajne
Jedrasie, przemyśl sprawę, tak na przyszłość
kończy się moje zachłystywanie wiosną i powoli przechodzi miłość do całej ludzkości
zamieniam się na powrót w naburmuszone babsko, ale
odnalazłam swój Central Park w Gdańsku
jest SUPER
(ps. inne rodzinne portrety na "kombinuje")




Link 22.04.2009 :: 00:01 Komentuj (6)
CHRONOLOGIA STOSOWANA
jako, że zapowiada mi się dłuższa notka (Jedras - wiem - nie lubisz, od razu idź spać) najsampierw postanowiłam to sobie wszystko poukładać w głowie i w wannie
a więc na początku zdradzę, że dałam się uwieść
oczywiście platonicznie - mniej lub bardziej znanemu reżyserowi filmów dla dzieci panu Andrzejowi Maleszce na którego przez przypadek natknęłam się na TV KULTURA
i tak zasłuchałam się w jego wykład na temat rozumienia dzieci i magii dzieciństwa, że wbrew samej sobie, jako typowy wróg mainstreamu, który używa argumentów: NIE, BO TAK
obejrzałam jego krótki film "DREWNIANY PIES "z obsypanego nagrodami cyklu MAGICZNE DRZEWO
(link tu - DREWNIANY PIES polecam każdemu, kto ma wolne 30 minut i chce sobie przypomnieć o tym i o owym, chociaż zrozumiem, że nie wszystkim przypadnie do gustu - szczególnie w dobie Harrego Pottera, którego zresztą sama wielbie, chociaż patrzę teraz na niego nieco krytyczniejszym okiem)
i w tym momencie mnie olśniło
jako osoba, która na codzień zachowuje się nieodpowiedzialnie, wręcz trąci dziecinadą i czasami spotyka się z politowaniem ze strony innych osób, dzięki panu Maleszce z ręką na sercu mówie sobie:
JESTEM DUMNYM PRZETERMINOWANYM DZIECKIE - NIEDOROZWINIĘTYM DOROSŁYM
cały infantylizm tej sytuacji zwalam na karb sztywnych norm obowiązujących w robocie, do których do tej pory nie zdążyłam się przyzwyczaić
ale wcale nie wstydzę się moich wynurzeń z tej okazji
jestem przeterminowanym dzieckiem i niech tak pozostanie
REWA - dzień nieco bardziej wietrzny


